Lider_ka jest znacznie częściej obserwowany_a niż nam się wydaje.
Każdy patrzy na swojego przełożonego_ą nawet podświadomie. Wyostrzone zmysły pracownika reagują na każde słowo, ale także przekaz niewerbalny. Interpretowane są zachowania, obecność, ale także jej brak.
Pracownicy zwracają uwagę nie tylko na to, co szef_owa mówi podczas spotkań, ale również na to, jak reaguje pod presją, jak traktuje innych, czy dotrzymuje słowa, jak przyjmuje krytykę i czy sam _a przestrzega zasad, których wymaga od zespołu.
Dlatego jednym z najmocniejszych narzędzi przywództwa nie jest procedura ani prezentacja dotycząca wartości organizacyjnych. Jest nim własny przykład.
Codzienna liderska praktyka weryfikuje deklaracje i powoduje, że zaufanie do przełożonych rośnie na żyznej glebie, albo chwieje się i opada wraz z upływem czasu.
To, na co jesteśmy bardzo wyczuleni w pracy, to jest brak spójności między deklaracjami i tym, co robi albo nie robi szef_owa.
Dlatego liderze i liderko:
- Jeżeli mówisz o otwartości, ale źle reagujesz na krytykę, pracownicy bardzo szybko zrozumieją, że otwartość ma swoje granice i nie opłaca się dzielić swoją opinią.
- Jeżeli zachęcasz do współpracy, ale wszystkie istotne decyzje podejmujesz samodzielnie, pokazujesz, że współpraca nie jest rzeczywistą zasadą działania i „szkoda na nią czasu”.
- Jeżeli mówisz o dobrostanie pracowników, ale sam_a wysyłasz e-maile o północy, pracujesz na urlopie i chwalisz osoby pozostające w pracy najdłużej, to jedynie ośmieszasz deklarowane zasady.
- Jeśli nie ma cię w czasie sytuacji kryzysowej (nagle telefon jest poza zasięgiem), to myśl pracownika jest jednoznaczna – „nie mogę na ciebie liczyć”.
Dlatego warto regularnie konfrontować dwie perspektywy – co mówię i co robię. Czyli zadać sobie dwa pytania:
- Co mówię swoim pracownikom, że jest ważne?
- Co moje własne zachowanie pokazuje im, że jest ważne?
Jeżeli pomiędzy odpowiedziami pojawia się różnica, pracownicy uwierzą w to, co robisz, a nie w deklaracje z prezentacji. Przyjmą strategię dokładnie lustrzaną do twojej – będą wykonywali swoje obowiązki, ale w sytuacji trudnej nie staną w jednym rzędzie z tobą.
Bycie liderem_ką oznacza, że zanim wypowiesz zaklęte hasła o szacunku, zaufaniu, otwartości i szczerości, zastanowisz się, w jaki sposób będziesz przestrzegał_a tych zasad i czy jesteś otwarty_a na audyt ze strony podwładnych.
Nie chodzi o to, że lider_ka ma być najmądrzejszy, twardy jak skała i nieomylny. Wystarczy, gdy w czasie liderskich wyzwań zaprosi podwładnych, aby uczestniczyli w jego_jej aktywnym rozwoju. Zupełnie tak, jak dzieje się to w drugą stronę.
Nikt nie jest idealny. Ale dążenie do spójności to jest droga, która rozwinie ciebie jako lidera_kę i dobrego człowieka.


